Jak to wszystko się zaczęło

Uwielbiam zmieniać życie innych ludzi na lepsze, szczególnie w dziedzinie odżywiania, nawyków żywieniowych oraz stylu życia tak, by organizm dzięki wzmocnieniu własnych naturalnych sił obronnych oraz uruchomieniu mechanizmów samonaprawczych poradził sobie z wszelkimi dolegliwościami. Tak naprawdę organizm przy relatywnie niewielkiej pomocy z naszej strony jest w stanie zdziałać cuda. Przekonałam się o tym sama, kiedy lekarze postawili mi diagnozę tocznia układowego (choroba autoimmunologiczna). Usłyszałam też wtedy „na pocieszenie”, że jest to choroba nieuleczalna, w bardzo agresywny sposób wyniszczająca organizm i jeśli nie będę brała leków, to po dwóch latach wyląduję na wózku inwalidzkim. Zaczynałam od zera, nie wiedziałam nic, nie znałam zupełnie nikogo, kto byłby w stanie mi w sposób naturalny pomóc. Bardzo szybko jednak odżywianie oraz funkcjonowanie ludzkiego organizmu stało się moją pasją.

Jesteś tym co jesz, jak jesz i kiedy jesz

Przekonałam się na sobie, jak bardzo prawdziwe jest sloganowe powiedzenie „jesteś tym co jesz” oraz słynne słowa Hipokratesa „Niech pożywienie będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo twoim pożywieniem”. W końcu co minutę w naszym organizmie ginie, a na ich miejsce rodzi się około 2 milionów komórek (!); w zależności od tego, co każdego dnia spożywamy, komórki te są albo zdrowe i silne, albo słabe i chorowite. A nasze zdrowie bądź też choroba zaczyna się właśnie na poziomie komórkowym. Każdego dnia tak naprawdę wybieramy pomiędzy zdrowiem a chorobą, każdego dnia pracujemy na to, jak się czujemy teraz i w naszej przyszłości.

Czym jest właściwe odżywianie?

Właściwe odżywianie jest fundamentem na ścieżce do odzyskania bądź utrzymania dobrej kondycji zdrowotnej. Pisząc „właściwe” nie mam na myśli współczesnej „diety” opartej o liczenie kalorii i sprawdzanie zawartości tłuszczu w produktach. Właściwe znaczy zgodne z naszą indywidualną konstytucją i kondycją zdrowotną, uwzględniające m.in. klimat, pory roku, fazy cyklu menstruacyjnego u kobiet, płeć i wiek. To podejście, zgodne z niezwykle skuteczną Tradycyjną Medycyną Chińską, dzisiaj jednak wymaga nieznacznej modyfikacji, pewnego uzupełnienia związanego z ogromnym spadkiem wartości odżywczych choćby w warzywach i owocach na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat, coraz powszechniej stosowanymi modyfikacjami genetycznymi oraz dodawaniem coraz większej ilości sztucznych dodatków do coraz bardziej przetworzonej żywności. Dziś coraz trudniej jest znaleźć jedzenie, które można nazwać żywnością (która odżywia nasz organizm). W typowym supermarkecie zazwyczaj można znaleźć jedną lub dwie półki z napisem „zdrowa żywność”; czym zatem jest cała reszta żywności, którą spożywamy? Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, jak na nas wpływa spożywanie dzisiejszej pszenicy, mleka i przetworów mlecznych, cukru i innego „jedzenia”, które powszechnie gości na naszych stołach. W większości są to wzorowe produkty do tego, aby stworzyć w naszym wnętrzu wręcz idealne środowisko do rozwoju pasożytów, bakterii i grzybów. Z uwagi na znaczną modyfikację pszenicy, obecnie około 90 procent ludzi nie toleruje glutenu (głównie pszennego), co w dłuższym horyzoncie czasowym może mieć naprawdę poważne skutki zdrowotne. Coraz bardziej powszechne są również inne nietolerancje pokarmowe. Istotny jest również fakt, iż w czasie kiedy obniżyła się zawartości substancji odżywczych w owocach i warzywach jednocześnie nastąpił znaczny wzrost zgonów z powodu chorób cywilizacyjnych – w Polsce niemal trzy czwarte ludności umiera z powodu chorób układu krążenia i nowotworów.

Nutrigenomika – ekspresja genów

Stosunkowo nowymi pojęciami w dziedzinie odżywiania są żywność funkcjonalna i nutrigenomika. Nutrigenomika zajmuje się badaniem wpływu bioaktywnych składników odżywczych na ekspresję genów, co z kolei wpływa na funkcjonowanie komórek, warunkując występowanie stanu zdrowia lub choroby. Choć jest to temat dość kontrowersyjny, interesujące wydają się być sirtuiny, odpowiedzialne między innymi za długowieczność. Spożywanie odpowiedniej dawki resweratrolu (antyoksydantu, należącego do grupy polifenoli) powoduje osiągnięcie podobnego efektu, jak przy właściwie przeprowadzonej głodówce. Polifenole uczestniczącą również między innymi w regulacji ekspresji genów związanych z transformacją nowotworową oraz procesem apoptozy, czyli zaprogramowanej śmierci komórek nowotworowych. Oprócz odżywiania również nasz styl życia, używki czy stres są czynnikami, które mogą ekspresję pewnych genów wyciszyć albo wzmocnić. Wyniki zdecydowanej większości prowadzonych przez „świat zachodni” badań naukowych i klinicznych i tak ostatecznie sprowadzają się do założeń Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, która w odróżnieniu od medycyny zachodniej postrzega człowieka jako całość, nierozerwalnie związaną z jego otoczeniem.

Jesteśmy przejedzeni, ale jednocześnie niedożywieni

Dziś nasze organizmy są znacznie przeciążone, z jednej strony nadmiernym stresem, niewłaściwym snem, brakiem równowagi pomiędzy pracą a odpoczynkiem, brakiem właściwej aktywności fizycznej, stosowaniem coraz to większej ilości leków i używek, bardziej zanieczyszczonym środowiskiem, często wręcz toksyczną żywnością, z drugiej strony brakiem umiaru – zjadamy zbyt duże ilości jedzenia, każdego niemal dnia robiąc sobie Święta Bożego Narodzenia. Bardzo często jesteśmy przejedzeni, ale jednocześnie niedożywieni, bądź to przez bardzo zubożałą w niezbędne składniki żywność, bądź przez zaburzenie procesów wchłaniania składników odżywczych, które z kolei najczęściej jest skutkiem właśnie przeciążenia układu pokarmowego zbyt dużą ilością spożywanego jedzenia.

Dlaczego warto zadbać o filtry?

Właściwe odżywianie to jednak nie wszystko – niezmiernie ważna jest umiarkowana aktywność fizyczna, właściwy oddech i ćwiczenia oddechowe, równowaga między pracą a odpoczynkiem, umiejętność odpoczywania i radzenia sobie ze stresem, spokojny stan umysłu, prawidłowy sen oraz zadbanie o czystość i dobry stan naszych trzech głównych filtrów – wątroby, jelita grubego i nerek. W normalnych i prawidłowych warunkach organizm na bieżąco neutralizuje toksyny i wolne rodniki, usuwa powstałe komórki nowotworowe oraz naprawia uszkodzone DNA. Jednak osłabione i przeciążone organizmy nie radzą sobie z bieżącym neutralizowaniem szkodliwych substancji, dlatego tak ważne jest, aby zadbać o prawidłowe funkcjonowanie narządów odpowiedzialnych za ich wydalanie, przeprowadzając regularnie procesy oczyszczania wątroby, jelita grubego oraz nerek. Oczyszczony organizm ponadto o wiele lepiej wchłania substancje odżywcze dostarczane wraz z pożywieniem bądź dobrej jakości suplementami. Wątroba to najważniejszy narząd w naszym organizmie. W ciągu jednej minuty filtruje około 3 litrów krwi, oczyszczając ją z bakterii i toksyn. To od wątroby zależy, jakiej jakości krew trafia do wszystkich pozostałych narządów. Ponadto wątroba odpowiada między innymi za naszą gospodarkę hormonalną oraz tłuszczową, zatem najlepsze co możemy zrobić dla regulacji naszej masy ciała to przeprowadzenie procesu oczyszczania wątroby.

Nie każde zdrowe jedzenie jest dobre dla każdego

Odnalezienie się w dzisiejszym gąszczu informacji dotyczących zdrowego odżywiania nie jest proste, nie każdy bowiem produkt powszechnie uznawany jako „zdrowy” (np. czosnek, surowe owoce i warzywa) będzie dobry dla każdego. Bardzo pomocna jest w tym zakresie indywidualna terapia pożywieniem według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, skupiająca się na jakościowym oddziaływaniu pożywienia na ciało. Poszczególne produkty spożywcze są środkami terapeutycznymi o łagodnym działaniu, pomagającymi ciału powrócić do stanu równowagi bądź tę równowagę utrzymać. Klasyfikacja pożywienia zgodnie z Tradycyjną Medycyną Chińską opiera się na tych samych kryteriach, jakie używane są w doborze odpowiednich chińskich ziół leczniczych: naturze termicznej, smaku, systemie narządów, z którymi dane produkty są powiązane oraz kierunku przepływu energii. Postawiona trafnie diagnoza pozwala na dobór odpowiednich produktów, które w połączeniu z właściwie dobraną techniką przyrządzenia potrawy, będą wspierały nasz organizm w powrocie do stanu równowagi, czyli zdrowia.

Pierwsze symptomy – tak bardzo ważne, a jednak pomijane…

Choroby przewlekłe przez długi czas nie dają praktycznie żadnych objawów. Przywykliśmy do tego, aby bagatelizować sygnały ostrzegawcze, które wysyła nasz organizm (przykładowo, bóle głowy, stawów, zmęczenie, senność w trakcie dnia, bezsenność w nocy, wzdęcia, bóle brzucha, zaparcia, biegunki, przewlekły katar czy kaszel, brak gorączki podczas infekcji, wypryski skórne, czy pojawiające się też tłuszczaki, włókniaki, polipy i hemoroidy). Te właśnie symptomy, na które często tak bardzo narzekamy, jeśli w porę zareagujemy, potrafią nas uchronić od naprawdę poważnych chorób przewlekłych, z nowotworami na czele. Oczywiście im szybciej właściwie zareagujemy, tym dla nas lepiej. Według sześciostopniowej skali zanieczyszczenia organizmu, gdzie szóstka oznacza złośliwe zmiany nowotworowe, dopiero w piątym stopniu widoczne są nieprawidłowości w badaniach laboratoryjnych (!) Biorąc choćby ten fakt pod uwagę, prawdziwe jest też powiedzenie, iż „nawet gram profilaktyki jest wart więcej, niż tona leczenia”. Naprawdę dałabym wiele, by posiadać całą tę wiedzę i doświadczenie, by móc skutecznie reagować na pojawiające się u mnie wiele lat wcześniej pierwsze symptomy choroby układowej tkanki łącznej. Podobnie w przypadku mojej mamy, która doświadczyła dwóch zawałów, operacji przeszczepiania żył (by-pass) oraz niedokrwiennego udaru mózgu. Gdybym wiedziała wcześniej… mogłaby tego uniknąć. Dziś jednak mama jest w bardzo dobrej kondycji, a wykonane badanie pokazujące drożność żył, ku oczywiście zdziwieniu lekarzy, pokazało, że wszystkie żyły, nawet te przeszczepione 11 lat wcześniej, są drożne (!), co ponoć z punktu widzenia medycyny klasycznej jest niemożliwe.

Ta strona używa plików cookies. Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej.